Znak nasz: Piastów orzeł czarny
Na wrocławski uniwersytet wiodły ścieżki wydeptane w gruzowiskach, w oknach brakowało szyb, a Senat Uniwersytetu i Politechniki już naradzał się na ustanowieniem godła uczelni. Symbolu, który ułatwiłby oswojenie obcego miasta, pomógł uczonym i studentom utożsamić się z nowym miejscem.
29 stycznia 1946 roku senatorowie powierzyli opracowanie znaku uczelni profesorom: Karolowi Maleczyńskiemu, Bolesławowi Olszewiczowi i Tadeuszowi Wróblowi. Czy o wybór godła się spierano? Jakie były koncepcje? Jakie argumenty? Kroniki milczą.
Gdy w maju 1946 roku prorektor prof. Stanisław Loria do sprawy powrócił, godła jeszcze nie było. W protokole z posiedzenia senatu czytamy: „Uchwalono poruczyć Dziekanowi Wróblowi opracowanie projektu samodzielnie, z tym, że w miarę możliwości porozumie się on z innymi członkami komisji”. W lipcu zatwierdzono wzór studenckiego indeksu. Godła ciągle nie było. Senat postanowił, że zostanie ono „osobno przedstawione do zatwierdzenia Rektorowi”.
Pierwsza pieczęć
Można przypuszczać, że Uniwersytet i Politechnika doczekały się własnej pieczęci jesienią 1946 roku. W listopadzie senatorowie zdecydowali bowiem, że „na indeksach i dyplomach będzie używana wewnętrzna pieczęć z godłem Uniwersytetu, na dokumentach do użytku Władz i Ministerstwa będzie używana pieczęć z Orłem”.
Najprawdopodobniej autorem projektu pierwszego godła naszego uniwersytetu był prof. Tadeusz Wróbel, architekt i urbanista, dziekan Wydziału Budownictwa Politechniki. Historycy zgodnie twierdzą, że za wzór posłużyła mu pieczęć zmarłego w 1296 roku Henryka V Brzuchatego, księcia jaworskiego, legnickiego, wrocławskiego i brzeskiego.
Tak więc na swój znak pierwsze polskie uczelnie na Dolnym Śląsku obrały orła miejscowych Piastów. Był on czarny! Przez pierś i rozpostarte skrzydła ptaka przechodziła srebrna, sierpowata przepaska. Metaliczne srebro oddawane jest w heraldyce także bielą.
Na pieczęciach kolorów wprawdzie nie ma, ale historykom dobrze znane są barwne przedstawienia
herbów Piastów z linii dolnośląskiej. Na jednej z ilustracji w Codex Manesse, niemieckim XIV-wiecznym zbiorze poezji, uwieczniono jako zwycięzcę turnieju rycerskiego Henryka IV Probusa, władającego księstwem wrocławskim bezpośrednio przed Henrykiem Brzuchatym. Możemy mieć wątpliwości, czy miniaturzysta wiernie oddał powierzchowność Probusa, ale herb był w owych czasach sprawą poważniejszą niż uroda. Czarny orzeł z półksiężycową białą przepaską na piersi widnieje i na tarczy tryumfatora turnieju, i na czapraku jego konia.
Pierwsza pieczęć przechowywana jest w Muzeum Uniwersyteckim. W jej otoku widnieje napis: SIG * UNIVERS * ET * POLYTECHN * WRATISL*. Nad głową orła umieszczono literę „W”, a pod skrzydłami „U” i „P”. Takie godło zdobi m.in. zaproszenie na pierwszą powojenną uroczystość nadania godności doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego w listopadzie 1948 roku. Tytuł otrzymał matematyk Wacław Sierpiński.
Z ryngrafem i berłami władzy
Protokół posiedzenia senatu z 11 stycznia 1947 roku: „Prorektor Sucharda referuje sprawę pieczęci suchej. Uchwalono zamówić”. I tyle. Tymczasem godło na pieczęci suchej – ona także trafiła do Muzeum Uniwersytetu – uległo znacznej transformacji. Orzeł jest jakby groźniejszy. W szponach dzierży berła – znak władzy rektorskiej. Rozpostarte skrzydła mają zamiast jednej, dwie warstwy lotek. Przepaska przypomina ryngraf i jest gęsto zaćwiekowana. W otoku pieczęci, obramowany kilkoma liniami od wewnątrz i od zewnątrz znajduje się napis: S * VNIVERSITATIS * ET * POLYTCHNICAE * WRATISLAVIENSIS oraz data 1945.
Znawca heraldyki i sfragistyki śląskiej profesor Marian Haisig na łamach okolicznościowej gazetki, która ukazała się 15 listopada 1985 roku, przyznaje, że w 1947 roku brał udział w pracach nad godłem uczelni. Z opisu wynika, że chodziło właśnie o pieczęć suchą. Wzorcem, twierdzi profesor Haisig, była pieczęć herbowa Henryka V, a autorem projektu Mieczysław Jarema, prawnik z wykształcenia, grafik z zamiłowania.
Uniwersytet używał tego godła jeszcze w kilka lat po ostatecznym usamodzielnieniu się Politechniki, co nastąpiło w 1951 roku. Widnieje ono m.in. na odpisie jednego z dyplomów doktorskich z 1953 roku, a także na zaproszeniu na uroczystość nadania tytułu doktora honorowego Janowi Czekanowskiemu w czerwcu 1959 roku.
Zrobiony na szaro
Trzecią pieczęć – z orłem identycznym jak na pieczęci Jaremy, ale już bez Politechniki i 1945 roku w otoku – Uniwersytet zamówił zapewne dopiero pod koniec lat 50., gdy do pieczęci z własnym godłem już nie miał prawa! W 1956 roku minister szkolnictwa wydał zarządzenie zezwalające na używanie takich pieczęci tylko trzem uczelniom: Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, Uniwersytetowi Warszawskiemu i Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Mimo ministerialnego zakazu pieczęcią z własnym znakiem na Uniwersytecie Wrocławskim posługiwano się „długo lub często”, jak orzekł w 1986 roku na podstawie jej odcisku Marian Wróbel, pracownik Gabinetu Śląsko-Łużyckiego. Gdzie jest dziś trzecia pieczęć? Nie udało mi się jej wytropić.
W latach 70. i 80. uniwersytecki orzeł poddawany był bezładnym modyfikacjom. Ubywało mu lub przybywało ćwieków na przepasce, na piersi zamiast rysunku piór pojawiały się kraciaste wzorki, stracił szpony i dwa pióra w ogonie, głowa mu posiwiała, a zwieńczenia rektorskich bereł zaczęły przypominać rękojeści szpad. Ale, jak to w rodzinie, społeczność akademicka tak do niego przywykła, że przestała mu się przyglądać.
Pierwsze barwne przedstawienie uniwersyteckiego godła pochodzi z 1970 roku, kiedy to z okazji XXV-lecia nauki polskiej we Wrocławiu Centralna Rada Związków Zawodowych ufundowała uczelni sztandar. Urzędnikom związkowym czarny orzeł kojarzył się pewnie jak najgorzej, więc go... lekko wybielili. Wyhaftowany został szarosrebrną nicią na żółtym polu. Oko ma błękitne, dziób i pazury brązowe, a przepaskę o odcieniu fioletowawym. Jak przyjęli to kolorystyczne szaleństwo heraldycy? Nie wiadomo. Niestety precedens z upływem lat nabrał mocy i w 2002 roku, gdy uczelnia na 300-lecie sprawiła sobie nowy sztandar, za wzór posłużył dar od związkowców z orłem na szaro.
Pieczęć, która być miała
W 1983 roku po zmianie ustawy o szkolnictwie wyższym na Uniwersytecie Wrocławskim po raz pierwszy opracowano własny statut. W rozdziale „Godło, sztandar, medal i święto Uniwersytetu” możemy przeczytać: Godłem Uniwersytetu jest piastowski orzeł śląski z dwoma berłami i napisem łacińskim „Universitas Wratislaviensis”. W szczegóły twórcy statutu nie wchodzili. O pieczęciach napisano: senat i rektor używają w uroczystych aktach – pismach honorowych, dyplomach – pieczęci tradycyjnej tłoczonej z godłem Uniwersytetu. Istnieją dwie takie pieczęcie: wielka i mała. Wielka ma charakter historyczny i zawiera dodatkowo daty: 1661 – rok założenia Uniwersytetu Jana Kazimierza, 1702 – rok założenia Uniwersytetu Wrocławskiego, 1945 – rok powrotu na ziemie zachodnie i podjęcie działalności przez polski Uniwersytet i Politechnikę we Wrocławiu.
Zauważmy, że ciągle obowiązywało rozporządzenie ministra reglamentujące używanie przez uczelnie pieczęci z własnym godłem. Uchylono je dopiero w 2001 roku!
Pieczęci wielkiej próżno szukać w muzeum i archiwum, w kancelarii i biurze rektora... Zwróciłam się do prof. Franciszka Połomskiego, który brał udział w pracach nad pierwszym statutem. Czy widział pieczęć wielką z trzema historycznymi datami?
– W 1983 roku jej nie było. Chcieliśmy ją ustanowić. Czy powstała? – zaciekawił się.
Wszystko wskazuje na to, że nie powstała.
Opis godła i pieczęci uniwersyteckich umieszczano jeszcze w statutach z roku 1993 i 1999. W roku 2006 w rozdziale „Godło, sztandar, medal i święto…” o godle nie ma już słowa. Zostało zesłane do załącznika. Zamieszczono tam ilustrację bez opisu. Trudno jednak uznać ją za wzorzec, gdyż jest wyjątkowo marnej jakości. Miniaturzysta, który zdobił Codex Manesse, nigdy by nie uwierzył, że po wiekach znak herbowy będzie traktowany tak nonszalancko.
Nowocześnie, czyli jak w średniowieczu
U schyłku XX wieku znak uczelni znowu zaczął odgrywać ważną rolę jako element identyfikujący. Dziś konkurujące o studentów szkoły wyższe, podobnie jak firmy zabiegające o klientów, umieszczają swoje logo na wizytówkach, papierach firmowych i w ogłoszeniach prasowych. Zdobi ono reklamowe długopisy broszury informacyjne i foldery.
W 2006 roku rektor Leszek Pacholski powołał uczelniany zespół, który we współpracy z firmą od kreowania marki miał opracować jednolity system identyfikacji wizualnej Uniwersytetu Wrocławskiego. Współcześni zawodowcy od kreowania marki (czyli brandingu) powrócili do zasad obowiązujących w średniowieczu, kiedy to znak rycerza musiał być rozpoznawalny w bitewnym zamęcie, czytelny z oddali dla wartownika stojącego na zamkowych murach. Naszemu godłu zarzucili: że zbyt skomplikowane i przez to w małym formacie nieczytelne, że podobne do znaków kilku innych uczelni, więc nas nie wyróżnia, no i że orzeł czarny, a jako czarny – nieprzyjazny. Zaproponowali, aby tradycyjne godło zachować na okazje szczególnie uroczyste, a do codziennego użytku opracować „bardziej przyjazne, nowoczesne i syntetyczne logo”.
Na to zespół uczelniany przystać nie chciał. Nowoczesność nowoczesnością, ale Henrykowy orzeł w różnych wariantach patronował Uniwersytetowi przez lat 60, a więc dla większości osób z uczelnią związanych – „od zawsze”. Ugodzono się poddać ptaka małemu „liftingowi”. Graficy przywrócili posiwiałej głowie orła kolor czarny, a jego sylwetkę zmniejszyli, aby nie dusił się w otoku.
Lustracja heraldyczna
We wrześniu 2007 roku system identyfikacji wizualnej został zaprezentowany Wysokiemu Senatowi. Senatorowie bacznie przyjrzeli się orłowi i …zawrzało. A gdzie szpony? Czemu głowa czarna? Czy to aby zgodne ze statutem? – protestowali. Ze zdumieniem odkryli, że w rozdziale „Godło, sztandar, medal...” o godle ani słowa.
Do zlustrowania orła rektor powołał komisję heraldyczną w składzie: prof. Marek Górny, prof. Rościsław Żerelik i dr Marek L. Wójcik. W styczniu 2008 roku opinia historyków była gotowa. „Godłem Uniwersytetu Wrocławskiego powinien być jednolity czarny orzeł, zgodny z tradycją heraldyczną orłów dolnośląskich” – orzekli. „Wypełnienie czarną tynkturą białej głowy ptaka (...) jest zatem w pełni uzasadnione” – pochwalili. Zaproponowali także, aby usunąć wypustkę w środkowej części przepaski, przywrócić orłowi nogi ze szponami, zwiększyć liczbę piór w ogonie do pięciu. Głowa ptaka powinna być dumnie uniesiona, a dziób bardziej orli. Zmienić należy także zwieńczenia bereł, które zdaniem historyków „w obecnym kształcie przypominają lichtarze”.
Komisja zaproponowała opis godła, który 26 marca 2008 roku uzyskał aprobatę senatu:
Godłem Uniwersytetu Wrocławskiego jest czarny orzeł szponiasty z rozpostartymi skrzydłami o opuszczonych w dół lotkach, z ogonem z pięciu piór i uniesioną ku górze głową zwróconą w prawą heraldycznie stronę [czyli prawą stronę rycerza trzymającego przed sobą tarczę – przyp. aut.], wpisany w okrąg. Na piersi i skrzydłach orła przepaska zakończona trójlistnymi koniczynkami, a w miejscu połączenia tułowia ze skrzydłami dwa berła w słup. Wokół majuskulny napis UNIVERSITAS (u góry) WRATISLAVIENSIS (u dołu).
System Identyfikacji Wizualnej został wprowadzony zarządzeniem rektora Marka Bojarskiego 24 kwietnia 2009 roku. Używany na co dzień znak uczelni, czyli logo, to wpisany w okrąg orzeł z umieszczonym po prawej stronie napisem Uniwersytet Wrocławski . Rysunek ptaka jest podobny do tego, który był używany w godle od lat 80: z trzema piórami w ogonie i bez szponów. Ale jest nasz, dolnośląski – z przepaską na piersi i cały czarny.
Nowe godło - znak na okazje szczególnie uroczyste, na uczelniane pieczęcie i najważniejsze dokumenty – opracował grafik Marcin Fajfruk, absolwent Instytutu Sztuki i Kultury Plastycznej Uniwersytetu Zielonogórskiego, pracownik Biura Promocji i Informacji UWr. Tradycję uszanował i wszystkie sugestie komisji heraldycznej uwzględnił. Orzeł ma głowę dumnie uniesioną, w oku błysk, dziób drapieżny, tułów smuklejszy, pięć piór w ogonie i oczywiście szpony. Senat zaakceptował projekt 28 września 2011 roku i wprowadził nowe godło do statut uchwałą nr 89/2011.
Małgorzata Porada-Labuda
