|
|
"Najlepszym
sposobem na przewidzenie przyszłości jest stworzenie jej"
Adwokaci
neoliberalizmu sprowadzają zwykle wszelkie dyskusje
na temat polityki globalizacji i oporu do binarnej opozycji między (dobrą
i słuszną) afirmacją globalizacji (czyli gospodarczej globalizacji neoliberalnej
kierowanej przez wielkie korporacje) a (złymi i fałszywymi) siłami antyglobalizacyjnymi,
które określa się jako bezpośrednich dziedziców luddystów - zagubionych
prostaków, którzy mieli czelność wystąpić przeciwko naturalnym prawom
rozwoju historycznego i marszowi postępu. Naszym zdaniem należy unikać
tego typu dychotomii, ponieważ przedstawiają one społeczne ruchy oporu
wobec neoliberalizmu na całym świecie jedynie jako reakcję - anty-globalistyczny
protest nie niosący z sobą żadnego pozytywnego przesłania. W obecnym
punkcie historii jedynymi faktycznie antyglobalistycznymi siłami są
skrzywienia fundamentalistyczne (osadzone w poszczególnych religiach,
w tym w chrześcijaństwie i hinduizmie) oraz wszelkie wersje skrajnego
"lokalizmu". Wszystkie te tendencje są jednak tak naprawdę
odchyleniami o skłonnościach zachowawczych.
Wszyscy
pozostali aktorzy obecni na scenie nowej polityki globalizacji tak naprawdę
opowiadają się za taką czy inną wersją globalizacji, czy też alternatywną
globalizacją, na przykład w ramach hasła Światowego Forum Socjalnego
- "Inny świat jest możliwy". Mówiąc inaczej, nawet opór w stosunku do
neoliberalnej globalizacji kapitalistycznej przybiera postać globalnego
ruchu społecznego walczącego o "inną globalizację", taką, która nie
byłaby wypadkową interesów szefów wielkich korporacji, a stanowiłaby
odzwierciedlenie faktycznych, bardziej uniwersalnych, celów i wartości
opartych na sprawiedliwości społecznej, równości i uczestnictwie w procesach
demokratycznych. Stąd nietrafne jest określenie polityki oporu w stosunku
do globalizacji neoliberalnej (Gills, 2000) jako "zacofania" (Broad,
2002). Jest ona syntezą poszczególnych sił społecznych nadwerężonych
przez relacje związane z istnieniem nowoczesnego kapitalizmu globalnego,
nakierowaną na dokonanie przemian w stosunkach społecznych i w całym
systemie globalnym. Siły te należy stąd określić raczej jako z gruntu
postępowe, a nie reakcyjne. Prawdą jest, że między tego typu "progresywistami"
istnieją różnice co do sposobu analizy sytuacji historycznej, akcentowania
tych czy innych aspektów globalnych problemów społecznych, czy też opowiadania
się za określonymi strategiami walki ze słabościami obecnego globalnego
porządku społecznego. Niektórzy kierują się ku lokalnym sojuszom samopomocowym,
podczas gdy inni zastanawiają się możliwościami reformy czy transformacji
instytucji globalnych. Krytyczne studia nad globalizacją powinny uznać
badanie roli wszystkich tego typu ruchów społecznych dzisiaj, w przeszłości
i w przyszłości, za kluczowy aspekt swojego programu tworzenia wiedzy
i przyczyniania się do zmiany społecznej.
Badania
nad historycznymi systemami światowymi (w tym analizy porównawcze różnych
systemów(-)światowych) w celu opisania i wyjaśnienia zmiany społecznej
za jednostki badawcze uznają całe systemy(-)światy (czyli sieci interakcji
dokonujących się między różnymi społecznościami). Wszystkie systemy(-)światy,
zarówno większe, jak i te małe, doświadczają oscylacji, w wyniku których
sieci interakcji rozbudowują się, następnie dochodzi do zagęszczenia
coraz dalej sięgających współzależności, a w końcu następuje przestrzenny
rozpad sieci i rozrzedzenie skali interakcji. Oscylacje historyczne
tego rodzaju, nazywane przez nas pulsacjami, można odkryć już nawet
w mikroskopijnych systemach-światach w Północnej Kalifornii, zanim region
ten został włączony w obręb wielkiego systemu-świata mającego swój rdzeń
w Europie (Chase-Dunn i Mann, 1998), a także w ogromnych kompleksach,
takich jak "afroazjatycki system światowy" (Gills i Frank, 1992). W
niniejszym artykule dokonamy wprowadzenia terminologii służącej do opisania
globalizacji, dzięki której aktualna fala integracji międzynarodowej
i ponadnarodowej nowoczesnego systemu-świata może być określona jako
kontynuacja pulsowania między-społecznych sieci interakcji, które trwa
od tysięcy lat. Wskażemy zarówno elementy ciągłe, jak i pęknięcia -
czyli pojawienie się nowych cech - w długookresowych falach globalizacji
i oporu.
Naukowe
rozważania nad globalizacją powinny rozpocząć się od uświadomienia sobie,
że samo to pojęcie jest bardzo problematyczne (Gills, 2000). Jednym
z powodów niejasności i sporów, które dotyczą znaczenia globalizacji
jest fakt, że pojęcie to jest zarówno określeniem długookresowego strukturalnego
procesu przestrzennej integracji wcześniej istniejących w separacji
lub luźno ze sobą powiązanych społeczności, jak też ma konotacje ideologiczne.
Aby poprawnie uchwycić ten problem, należy dokonać rozróżnienia między
globalizacją strukturalną - w naszym rozumieniu procesem ekspansji i
intensyfikacji rozległych sieci interakcji wywierających wpływ na interakcje
lokalne (Tilly, 1995)<1>,
a "projektem globalizacji" (McMichael, 2000) - konkretną ideologią
polityczną wychwalającą efektywność rynków i prywatnych przedsiębiorstw,
i potępiającą roszczenia związków zawodowych, uprawnienia oraz poszczególne
instytucje, które mają za zadanie chronić poziom dochodów pracowników.
Ta neoliberalna ideologia polityczna narodziła się w latach 70. ubiegłego
wieku jako Reaganizm-Thatcheryzm, a następnie rozprzestrzeniła się praktycznie
na wszystkie jednostki państwowe i instytucje międzynarodowe w ramach
"konsensu waszyngtońskiego". Impetu ideologicznej hegemonii
neoliberalizmu nadał rozwój nowych technologii informacyjnych, które
służyły do usprawiedliwienia prywatyzacji, deregulacji, gruntownej reformy
i "optymalizowania" organizacji działających na całym świecie.
Neoliberalizm zastąpił paradygmat dominujący wcześniej - keynesowską
ideę rozwoju krajowego - który uwagę agend państwowych kierował ku efektywności
funkcjonowania przemysłu, dokonującego się dzięki instytucjom stworzonym
w celu zapewnienia wzrostu siły nabywczej pracowników. Neoliberałowie
zaadoptowali niektóre strategie i formuły ideologiczne Nowej Lewicy
z 1968 roku - krytykę biurokracji, akcje bezpośredniego protestu czy
też wsparcie wybranych ruchów opozycyjnych działających poza centrum
systemu.
Nasze
studium dotyczy zarówno globalizacji strukturalnej, jak i globalizacji
jako projektu ideologicznego. W ten sposób ma ono stanowić istotny wkład
w rozważania na temat współczesnej historii światowej. Globalizacja
strukturalna posiada kilka różnych, choć powiązanych ze sobą aspektów.
Naszym zdaniem istotne jest dokonanie rozróżnienia między dwoma typami
globalizacji gospodarczej (handlowej oraz inwestycyjnej), oraz ujęcie
globalizacji politycznej i kulturalnej w kategoriach analogicznych do
tych, jakich się używa przy rozpatrywaniu globalizacji ekonomicznej
(Chase-Dunn, 1999). Ostatnia fala strukturalnej globalizacji gospodarczej,
która miała miejsce po drugiej wojnie światowej, poprzedzona była przez
wcześniejszą potężną falę międzynarodowej ekspansji handlu i inwestycji
z drugiej połowy wieku dziewiętnastego (Chase-Dunn, Kawano i Brewer,
2000; O'Rourke i Williamson, 2000). Obydwa te procesy były od siebie
oddzielone przez srogie lata "deglobalizacji" i globalizacji "ujemnej"
w postaci upadku hegemonii brytyjskiej, Wielkiego Krachu z lat 1873-1896,
rewolucji w Meksyku, Rosji i Chinach, depresji z lat 30. dwudziestego
wieku, narodzin faszyzmu, drugiej wojny światowej i dekolonizacji na
peryferiach systemu.
W
niniejszym artykule dokonujemy skrótowego przeglądu podstawowych pojęć
i rozwiązań teoretycznych, kojarzonych z ideą porównywania systemów(-)światów
w historii świata, oraz zastanawiamy się nad wpływem tego podejścia
na percepcję obecnego okresu globalizacji, wraz z kryzysami, do których
ona doprowadza.
Teoria
systemów(-)światowych
Intelektualna
historia teorii systemów(-)światów może zostać odniesiona do klasycznej
socjologii, teorii rewolucyjnej Marksa, koncepcji na temat strategii
geopolitycznych, oraz teorii ewolucji społecznej. Jednakże w swojej
ścisłej postaci perspektywa ta narodziła się w latach 70. dwudziestego
wieku, gdy Samir Amin, Andre Gunder Frank i Immanuel Wallerstein rozpoczęli
wypracowywanie poszczególnych jej pojęć oraz tworzenie opisów analitycznej
historii nowożytnego systemu-świata.
W
niniejszym artykule celowo używamy otwartej definicji teorii "systemów(-)światów/
systemów światowych" (z myślnikiem i bez myślnika). Posłużenie się myślnikiem
oznacza zaakcentowanie faktu odnoszenia się do całego systemu - chodzi
o to, aby wszystkie sieci ludzkich interakcji, zarówno te duże, jak
i te mniejsze, od gospodarstw domowych do globalnych sieci handlowych,
ujmować jako tworzące jeden system-świat. Chodzi nie tylko o "stosunki
międzynarodowe" czy też o instytucje o zasięgu globalnym, takie jak
Bank Światowy. Mowa tu o wszystkich ludziach na ziemi, o ich kulturowych,
ekonomicznych i politycznych instytucjach, oraz o relacjach zależności
i powiązań między nimi. Użycie myślnika w przypadku niektórych badaczy
pełni rolę manifestacji lojalności do "oryginalnego" podejścia Wallersteina
(2000). Są badacze, którzy celowo rezygnują z myślnika (porównaj: Denemark,
Friedman, Gills i Modelski, 2000; Gills, 2002). Jednak bez względu na
zapis, perspektywa systemów(-)światowych już od dawna była wewnętrznie
znacznie bardziej niejednolita, niż mogli to pojąć jej krytycy.
Nasza
praca jest kontynuowana przy zachowaniu paradygmatu teorii systemów(-)światów.
Zwracamy uwagę na konieczność przeprowadzania strukturalistycznych,
długookresowych analiz historyczno-socjologicznych odnoszących się zarówno
do procesów, mających swoje początki wiele tysięcy lat temu, które umożliwiły
zaistnienie obecnego systemu globalnego, jak i do faktu istnienia ciągłości
między tymi historycznymi wzorcami a elementami określanymi jako specyficzne
tylko dla obecnej postaci akumulacji kapitału i procesów globalizacyjnych.
Naszym
zdaniem kluczowymi cechami analizy systemów(-)światów jest akcentowanie
roli akumulacji kapitału oraz sił społecznych sprzeciwiających się kapitalizmowi.
Obydwaj autorzy zgadzają się ponadto, że konieczne jest dalsze zainteresowanie
strukturalnymi nierównościami, tworzonymi w obrębie kapitalistycznego
systemu(-)świata, a także podziałem tego systemu na centrum, peryferie
oraz strefy pół-peryferyjne. Uznajemy, że zarówno peryferyjne, jak i
pół-peryferyjne obszary odgrywają bardzo ważną rolę w przebiegu fal
akumulacji kapitału na skalę globalną oraz fal oporu w stosunku do niej.
Ich znaczenie ułatwia poprawne zrozumienie przeszłości i teraźniejszości,
jak i odniesienie się do przyszłości.
Koncepcja
systemów(-)światowych ujmuje instytucje stworzone przez człowieka w
długookresowej perspektywie, opiera się również na skali przestrzennej
odpowiedniej dla uchwycenia ogólnoświatowych interakcji. Poszczególne
społeczności od zawsze wchodziły w szereg relacji z grupami, z którymi
sąsiadowały. W związku z tym badanie tych między-społecznych stosunków
jest niezbędne, aby pojąć dokonujące się przemiany społeczne. Nie oznacza
to, że istotne czynniki wpływające na procesy społeczne mają wyłącznie
charakter relacyjny. Chodzi o fakt, że mnogość relacji między społeczeństwami
sprawia, że wykluczenie ich z perspektywy badawczej może się okazać
zgubne.
Perspektywa
systemów-światów, przynajmniej w założeniach, nie jest ani europocentryczna,
ani rdzenio-centryczna. Jej główny motyw jest dość prosty: chodzi o
uchwycenie sieci ludzkich współzależności, które przez całe tysiąclecia
rozprzestrzeniały się geograficznie wraz z rozwojem nowych technologii
komunikacyjnych i transportowych. Dzięki pojawieniu się transportu oceanicznego
w piętnastym wieku, wielo-centryczny system afroazjatycki wcielił w
swój obręb części półkuli zachodniej. Zanim doszło do inkluzji do tego
samego systemu obu Ameryk, istniało tam szereg lokalnych i regionalnych
systemów(-)światów (sieci między-społecznych). Większość z nich znalazła
się w zasięgu ekspansji systemu europejskiego - dokonywało się to głównie
z użyciem siły, gdzie ludność włączanych terytoriów była zmuszana do
wykonywania pracy na rzecz gospodarki kolonialnej, przechodzącej ciągłą
transformację pod wpływem kolejnych fal geopolitycznych i ekonomicznych
rozchodzących się z europejskich oraz (później) północnoamerykańskich
centrów.
Cały
ten proces może być rozumiany strukturalnie jako system stratyfikacji
składający się z dominujących ekonomicznie i politycznie społeczności
rdzeniowych (konkurujących ze sobą wzajemnie) oraz zależnych, peryferyjnych
i pół-peryferyjnych obszarów, z których tylko nielicznym udało się poprawić
swoje położenie w obrębie globalnej hierarchii - większość zachowała
swoją pozycję wraz z rozwojem całego systemu.
Tego
typu strukturalne podejście do historii świata umożliwia nam analizowanie
cyklicznych wydarzeń związanych ze zmianą społeczną oraz długookresowych
trendów rozwoju w perspektywie historycznej i porównawczej. Rozwój systemu(-)świata
rozumiany jest przez nas przede wszystkim jako oparty na akumulacji
kapitału oraz stosunków geopolitycznych, w ramach których dochodzi do
wzajemnej rywalizacji firm i państw o władzę i bogactwo. Konkurencja
między państwami i przedstawicielami świata kapitału jest uwarunkowana
przez dynamikę napięć między klasami oraz przez opór ze strony ludności
peryferyjnej i pół-peryferyjnej przed dominacją i wyzyskiem przez siły
rdzeniowe. W nowoczesnym systemie(-)światowym pół-peryferie złożone
są z dużych i potężnych państw Trzeciego Świata (takich Meksyk, Indie,
Brazylia czy Chiny) oraz z mniejszych krajów, znajdujących się na pośrednim
etapie rozwoju gospodarczego (tak jak w przypadku tak zwanych niedawno
uprzemysłowionych państw wschodnioazjatyckich). Niemożliwe jest uchwycenie
historii zmiany społecznej w systemie jako całości bez wzięcia pod uwagę
zarówno strategii zwycięzców, jak i taktyki i inicjatyw organizacyjnych
ze strony tych, którzy sprzeciwiają się dominacji i wyzyskowi.
Bez
uchwycenia systemu-świata jako całości trudne byłoby również zrozumienie,
dlaczego i w którym momencie zachodzą innowacyjne przemiany społeczne.
Nowe formy organizacyjne, które przekształcają instytucje i prowadzą
do pojawienia się ruchów oddolnych zwykle rodzą się w społeczeństwach
zamieszkujących obszary pół-peryferyjne. Stąd wszystkie kraje, które
osiągnęły hegemoniczny status w nowoczesnym systemie światowym poprzednio
znajdowały się na pół-peryferiach (Holandia, Wielka Brytania, Stany
Zjednoczone). Mamy tu do czynienia z kontynuacją długoterminowego wzorca
ewolucji społecznej, który Chase-Dunn i Hall (1997) nazwali "rozwojem
pół-peryferyjnym". W sensie historycznym można wykazać, że pół-peryferyjne
państwa-liderzy oraz kapitalistyczne państwa-miasta z pół-peryferii
od tysiącleci zwykle okazywały się pierwszymi orędownikami imperializacji
(procesów tworzenia się imperiów) i komercjalizacji. Zjawisko to obejmuje
prawdopodobnie również organizacyjne inicjatywy pochodzące ze współczesnych
państw pół-peryferyjnych (takich jak Meksyk, Indie, Korea Południowa
czy Brazylia), które mogą dokonać transformacji obecnego, już globalnego,
systemu.
Nastawienie
to wymaga od nas podejścia strukturalnego. Musimy wykroczyć poza konkretne
efekty nierównego rozwoju w obrębie systemu, tak aby móc uchwycić jego
strukturalne ciągłości. Hierarchia centra-peryferie wciąż istnieje,
nawet jeśli poszczególne kraje przenoszą się w jej obrębie w górę lub
w dół. System międzypaństwowy również cały czas istnieje, pomimo tego,
że internacjonalizacja kapitału poważnie naruszyła możliwości ingerencji
ze strony państw w strukturę swoich gospodarek narodowych. Państwa zawsze
podlegały, i nadal podlegają, bardziej obszernym siłom geopolitycznym
i gospodarczym działającym w systemie-świecie, a niektóre z nich były
w stanie lepiej wykorzystać szanse, dzięki którym mogły rozpocząć eksploatację
innych oraz zapewnić sobie w tym procesie odpowiednią ochronę.
Z
tej perspektywy wiele fenomenów, którym nadano miano globalizacji odnosi
się do niedawnego procesu ekspansji handlu międzynarodowego, finansów
i inwestycji międzynarodowych dokonywanych przez ponadnarodowe korporacje
i banki. Dyskurs globalizacyjny zakłada powszechnie, że jeszcze do niedawna
istniały jedynie odrębne, narodowe, społeczności i gospodarki, które
dzisiaj zostają zduszone przez ekspansję międzynarodowej integracji
zasilanej przez technologie informatyczne i transportowe. Globalizacja
jednak nie jest całkowicie niepowtarzalnym i bezprecedensowym wydarzeniem.
Jako przede wszystkim rodzaj międzynarodowej integracji ekonomicznej
jest ona raczej jedną z cech poszczególnych systemów-światów, które
przez całe wieki pulsowały i rozrastały się. Przeprowadzone niedawno
badania porównawcze wieków 19. i 20. pokazują, że globalizacja handlowa
ma zarówno postać cykliczną, jak i występuje w postaci trendów (Chase-Dunn,
Kawano i Brewer, 2000).
Już
wielkie przedsiębiorstwa czarterowe z siedemnastego wieku odgrywały
potężną rolę w kształtowaniu rozwoju poszczególnych regionów na świecie.
Jednak chodzi również o to, że nawet "inwestycje międzynarodowe" jako
instytucje nie pojawiły się dopiero po 1970 roku (ani po drugiej wojnie
światowej). Giovanni Arrighi (1994) wykazał, że kapitał finansowy był
istotnym komponentem procesów zarządzania systemem światowym już od
czternastego wieku. Aktualny przepływ i zagnieżdżenie kapitału na świecie
to zjawisko typowe dla późnej fazy bardzo długiego "systemowego cyklu
akumulacji".
Poszerzanie
kręgu badaczy systemu(-)świata powinno oznaczać włączanie do niego wszystkich
tych, których zdaniem system globalny końca dwudziestego wieku jest
w poważnej mierze kontynuacją systemu z 19. wieku, który przybrał prawie
równie globalną postać. Dziedzina ta rozwija się coraz bardziej i z
założenia jest interdyscyplinarna. Jednakże również z założenia zamknięta
jest ona dla tych entuzjastycznych badaczy globalizacji, którzy są tak
zafascynowani rzekomą oryginalnością systemu, że nie interesuje ich
zupełnie, co działo się przed rokiem 1960. Wiek informacji, Nowej Ekonomii,
miast globalnych, klasy ponadnarodowych kapitalistów i innych, rzekomo
unikalnych i radykalnych innowacji, traktowane są jako niemożliwa do
zasypania przepaść odgradzająca dekady, w których żyjemy od wcześniejszych
wydarzeń w historii świata. Ci, których zdaniem wszystko uległo zmianie
muszą się zmierzyć z prawomocną, w sensie historycznym, krytyką.
Drugim
kryterium, którym należy się posłużyć do wyznaczenia specyfiki podejścia
badaczy systemów(-)światów jest zainteresowanie stratyfikacją na skalę
międzynarodową, którą niektórzy z przedstawicieli tej koncepcji nazwali
hierarchią rdzeń-peryferie. Oczywiście problem ten stanowił jeden z
głównych tematów rozważań dla Wallersteina, Amina oraz Gunder Franka,
w jego pierwszych, klasycznych opracowaniach. "Założyciele" ci z kolei
znajdowali się pod wpływem latynoamerykańskiej szkoły uzależnienia oraz
marksizmu w wydaniu Monthly Review, skupiającego się na zagadnieniach
Trzeciego Świata. Wallerstein, zanim odkrył Fernanda Braudela i Mariana
Małowista wraz z jego ideą zależnego rozwoju Europy Wschodniej w długim
wieku szesnastym, był afrykanistą. Idea, że Ameryka Łacińska i Afryka
były zbliżone do Europy Wschodniej - że wszystkie te trzy obszary uległy
peryferyzacji i "wstecznego rozwoju" na skutek długookresowej eksploatacji
i dominacji ze strony państw rdzenia - znalazła swój oddźwięk w ujęciu
stratyfikacji międzynarodowej jako fundamentalnego elementu rozwoju
kapitalizmu oraz konstatacji, że nierówności między centrum i peryferiami
są systematycznie reprodukowane.
Możliwe
jest ujęcie o odpowiedniej "głębi" czasowej, ale jednocześnie
ignorujące istnienie peryferii i dynamiki globalnych nierówności. Jednym
z istotnych, pod względem teoretycznym i empirycznym, przykładów takiego
podejścia jest praca George'a Modelskiego i Williama R. Thompsona (1996).
Modelski i Thompson ujmują "cykle władzy", w ramach których
następowała wymiana "liderów systemu" (ich cykliczny wzrost
i upadek) od czasu europejskiej ekspansji prowadzonej pod kierunkiem
Portugalii w 15. wieku. Zajmują się oni również doniosłym problemem
"nowych przemysłów wiodących", oraz sposobami stałego powiązania
Fal Kondratiewa, 40-60-letnich cykli ekonomicznych, ze wzrostem i upadkiem
liderów. Autorzy ci zwykle pomijają wątek stosunków między centrum a
peryferiami i koncentrują się na "wielkich mocarstwach". Podobnie
czyni Giovanni Arrighi (1994) w swojej mistrzowskiej 600-stronicowej
rozprawie poświęconej "systemowym cyklom akumulacji". Ostatnia
książka Andre Gunder Franka (1998) dotycząca historii gospodarczej rzuca
światło na temat centralnej roli Azji przed rokiem 1750, przede wszystkim
Chin, w afro-euroazjatyckim systemie(-)świecie. Zdaniem Franka promocja
potęgi europejskiej do roli globalnego hegemona nastąpiła w okresie
mniej więcej 1750-1800.<2>
Mimo to jego analiza tej transformacji nie uwzględnia relacji między
centrum a peryferiami.
Analogiczną
postawę prezentuje "szkoła państwa światowego" kierowana przez socjologa
Johna W. Meyera (1997). To instytucjonalne podejście istotnie wzbogaca
założenia na temat cywilizacji Zachodniego chrześcijaństwa i jego dyfuzję
spoza centrów ku peryferiom. Jednak zamiast akcentować dynamiczne napięcie
między autentycznym oporem ze strony peryferii oraz pół0-peryferii,
szkoła światowej polityki zwraca uwagę na to, jak dyskurs sprzeciwu,
samookreślenia narodowego oraz wolności osobistych tworzony był w oparciu
o podstawy teoretyczne wywiedzione z tradycji oświecenia europejskiego.
Takie postawienie sprawy niekoniecznie należy uznać za błąd, jednak
zajmowanie się jedynie dyfuzją ideologii może prowadzić do zlekceważenia
procesu materialnej ekspansji i związanych z nią nierówności na skalę
światową, a także przykładów doniosłego znaczenia rdzennych kultur dla
skutecznego oporu.
Większość
badaczy systemów-światów argumentuje, że rezygnacja z podziału na centrum
i peryferie czy traktowanie peryferii jedynie jako inercyjnych to poważny
błąd. Nie tylko dlatego, że w ten sposób obraz świata okazuje się niekompletny.
Ważniejsze, że nie dostrzega się wówczas, że zdolność kapitalizmu rdzeniowego,
wraz z państwami centralnymi, do eksploatacji zasobów z peryferii stanowiła
kluczowy czynnik wpływający na wynik rywalizacji w obrębie samego centrum.
Z kolei opór w stosunku do wyzysku i dominacji ze strony ludności peryferyjnej
odegrał znaczną rolę w historycznym rozwoju obecnego porządku światowego
(Boswell i Chase-Dunn, 2000). Porównanie nowożytnego systemu światowego
z wcześniejszymi organizmami przestrzennymi tego typu również pokazało,
że wszystkie hierarchicznie zorganizowane systemy-światy doświadczyły
procesu rozwojowego na swoich peryferiach, a ramach którego poszczególne
społeczności "średnie" wykazały się innowacją i doprowadziły do implementacji
nowych technologii władzy, inicjujących proces ekspansji i systemowej
transformacji (czytaj dalej). Jak się zatem okazuje, historii światowej
nie można pojąć w odpowiedni sposób bez zwrócenia uwagi na hierarchię
między centrum a peryferiami.
Porównanie
systemów-światów
Zwykle
przyjmuje się, że system-świat z konieczności odnosi się do tworu na
sporą geograficznie skalę. Systemowość oznacza jednak fakt powiązania
ze sobą poszczególnych grup, tak że jakieś wydarzenie w jednym miejscy
układu ma swoje konsekwencje dla tych, którzy żyją gdzie indziej. W
oparciu o to kryterium systemy między-społeczne stały się globalne (ogólno-światowe)
dopiero w momencie pojawienia się podróży morskich między kontynentami.
Wcześniejsze systemy-światy były o wiele mniejszymi, regionalnymi organizmami.
Kluczowym determinantem dla rozmiaru systemu tego typu jest rodzaj posiadanych
technologii transportowych i komunikacyjnych. Z jednej strony mamy do
czynienia z małymi sieciami łączącymi grupy osiadłych myśliwych, którzy
do transportu towarów posługiwali się jedynie własnymi plecami. Tego
typu komunikacja może doprowadzić do pojawienia się jedynie lokalnych
sieci. Podobne sieci istniały jednak jeszcze w 19. wieku, w niektórych
częściach Ameryki Północnej czy Australii. Ich charakter pod wieloma
względami przypominał małe systemy-światy istniejące na Ziemi przed
pojawieniem się państw. Sposób ujęcia przestrzennej skali sieci ludzkich
interakcji to kluczowe przedsięwzięcie teoretyczne (Chase-Dunn i Hall,
1997). Dzięki jego wypracowaniu możliwe stało się dokonanie porównania
niewielkich, średnich i obszernych systemów(-)światowych, oraz posłużenie
się aparaturą pojęciową analizy systemu-świata do ponownego spojrzenia
na teorie ewolucji społecznej człowieka na przestrzeni wielu tysięcy
lat.
Właśnie
tego dokonują antropolodzy i archeolodzy. Kajsa Ekholm i Jonathan Friedman
(1982) stali się pionierami dyscypliny, którą nazwali "globalną
antropologią", odnoszącą się ich zdaniem do regionalnych systemów
między-społecznych, które w wyniku historycznej ekspansji przybrały
postać układu na skalę globalną <3>.
Archeolodzy badający południowo-zachodnie części USA, zainspirowani
teoriami i wykopaliskami prowadzonymi przez Charlesa DiPeso, zaczęli
posługiwać się ideami systemu-świata do zrozumienia regionalnych relacji
współzależności i interakcji w obrębie Ameryki Środkowej (por. na przykład
Wilcox, 1986). Pierwszym archeologiem, który zastosował i dokonał krytyki
idei stosunków między rdzeniem i peryferiami w starożytnej Azji Zachodniej
i Mezopotamii był Phil Kohl. (1979). Praca Guillermo Algaze'a "The
Uruk Word System" (1993) to jedno z najważniejszych opracowań tego
rodzaju, podobnie książka Gila Steina (1999), stanowiąca staranną analizę
relacji między jego wioską leżącą w górnym biegu Tygrysu a potężnym
państwem rdzeniowym Uruk. Stein wprowadza szereg nowych, ważnych pojęć
umożliwiających zrozumienie stosunków między centrami a peryferiami
we wczesnym okresie funkcjonowania systemów państw. Doszło też do rozkwitu
badań i debat teoretycznych wśród mezoamerykanistów (por. na przykład
Blanton i Feinman, 1984). Z kolei nowatorska interpretacja systemu-świata
Mississippi jako układu opartego na wymianie dóbr prestiżowych zbliżonego
do modelu Friedmana, przeprowadzona przez Petera Peregrine'a (1992),
skłoniła obrońców "lokalności" w archeologii do ponownego
rozpatrzenia możliwości istnienia bardziej rozległych sieci interakcji
na terytorium, które później miało przybrać postać Stanów Zjednoczonych
Ameryki (por. także Chase-Dunn i Hall, 1998).
Zagadnienia
metateoretyczne
Badania
nowożytnego systemu-świata szczególnie w przypadku Wallersteina zostały
wyraźnie określone jako raczej perspektywa, niż teoria czy też zbiór
teorii. W celu podkreślenia tego aspektu użyta została odpowiednia terminologia.
Wiodące idee zostały od początku pozbawione statusu ściśle zdefiniowanych
pojęć wyprowadzonych w celu sformułowania wyjaśnień teoretycznych. Dokonano
odrzucenia uniwersalizmu teoretycznego na rzecz historycznego charakteru
nauk społecznych. W rzeczywistości Wallersteina zdecydowanie zakwestionował
meta-teoretyczną opozycję między nomotetycznym ahistoryzmem a ideograficznym
historyzmem, doprowadzając do uzasadnienia sprzecznej frazy "historyczne
systemy". Próby formalizacji jednej czy kilku teorii na podstawie analitycznych
konwencji mogą jedynie prowadzić do większego zamętu, jeśli założy się,
że zmiana znaczenia "pojęć" przeprowadzona została nieświadomie. Faktycznie,
specyfikacja i formalizacja twierdzeń przeprowadzona została z wielkim
wyczuciem kontekstu i specyfiki stawianych problemów.
Wprowadzenie
Thomasa Richarda Shannona do tomu World-Systems Perspective (1996) wciąż
pozostaje najbardziej wartościową syntezą głównych idei tej tendencji
badawczej przeznaczoną głównie dla studentów pierwszych lat. Jednakże
Shannon nie kryje swojej irytacji, gdy przychodzi mu zmierzyć się z
niespójną na pierwszy rzut oka terminologią, którą posługuje się Wallersteina
w swoim dziele. Jest tak dlatego, że "poznawcze" usiłowania Shannona
oparte są na założeniu o istnieniu jednego, niezmiennego systemu znaczeń,
podczas gdy Wallerstein umożliwia swojemu słownikowi adaptować się do
zmiennych kontekstów historycznych, których analizę przeprowadza.
Niektórzy
badacze wybrali bardziej nomotetyczne i strukturalistyczne podejście
do teorii systemu-świata, zakładając, że tworzenie modelu może okazać
się bardziej owocne dzięki przyjęciu bardziej historycznego stanowiska.
Wszystkich makrosocjologów można zaliczyć do poszczególnych obozów układających
się w linię ciągłą stanowiącą kontinuum od skrajnego nomotetycznego
ahistoryzmu do radykalnego opisowego historyzmu ideograficznego. Możliwych
stanowisk metateoretycznych jest znacznie więcej, niż tylko te dwie
skrajności. Wszystko zależy od tego, czy dane porządki instytucyjne
określa się jako rygorystyczne, prawodawcze, czy też jako przygodne
- koniunkturalne. Fernand Braudel był historystą w większym stopniu
niż Wallerstein. Samir Amin, ekonomista, jest bardziej nomotetyczny.
Monumentalne dzieło Giovanni'ego Arrighi'ego (1994) na temat "systemowych
cykli akumulacji" skupia się na jakościowych różnicach między kolejnymi
fazami hegemonii, podczas gdy Wallerstein, mimo awersji do budowania
modeli, dostrzega w systemie o wiele więcej logiki ciągłości, nawet
w zastosowaniu do najbardziej aktualnej ery globalizacji. Andre Gunder
Frank (1998) pokazuje obecnie, że w epoce nowożytnej nie miało miejsca
przejście do kapitalizmu i że logika "imperializmu kapitalistycznego"
jest taka sama od pojawienia się miast i państw w Mezopotamii 5000 lat
temu. Metateoria występuje przed teorią. Jej celem jest zwrócenie uwagi
na wybrane teoretyczne kwestie, inne pozostawiane są na uboczu.
Globalizacja
i najnowsze społeczne ruchy oporu
Z
powodu rzekomego przesadnego akcentowania wielkich struktur społecznych
takich jak hierarchia rdzeń-peryferie, niektórzy krytycy zwrócili uwagę,
że perspektywa systemów(-)światów neguje aspekt podmiotowy (działania).
To nieporozumienie. Mamy tu raczej do czynienia zarówno z naciskiem
na fakt inicjowania przez zwycięskich hegemonów nowych strategii dominacji
i eksploatacji, jak i zwróceniem uwagi na sposoby obrony ze strony podbitych
i wyzyskiwanych społeczeństw oraz budowanie przez nie nowych instytucji
sprawiedliwości społecznej. Dzięki elementom strukturalistycznym perspektywa
systemów(-)światów może z większym powodzeniem wykazać, dzięki czemu
jedne siły społeczne odnoszą sukces, a innym to się nie udaje.
Phillip
McMichael (2000) podjął się badań nad "projektem globalizacji" - odrzuceniem
Keynesowskiego modelu rozwoju narodowego i nową (odnowioną) ideą deregulacji
i otwarcia krajowych rynków towarowych i finansowych na handel i inwestycje
z zagranicy. Podejście to koncentruje się na ideologicznych aspektach
obecnej fali międzynarodowej integracji ekonomicznej. Terminem, który
zwykle wykorzystuje się w dyskursie globalnym na określenie tej zmiany
jest "neoliberalizm", jednak przyjęło się ją również nazywać "reaganizmem-thatcheryzmem"
czy "konsensem waszyngtońskim". Ogólnoświatowy kryzys lewicy politycznej
rozpoczął się długo przed 1989 rokiem i upadkiem Związku Sowieckiego,
jednak z pewnością procesy te przyspieszyły go jeszcze bardziej.
Często
utrzymuje się, że najważniejszą bazą strukturalną dla narodzin projektu
globalizacji jest nowy poziom integracji osiągnięty przez globalny kapitał.
Umiędzynarodowienie kapitału już od dawna było kluczowym motywem parcia
ku globalizacji ekonomicznej. Istniały również wcześniej starania stworzenia
uniwersalnej reprezentacji interesów klasy biznesowej. Tak naprawdę
starania taki podejmował każdy hegemon w historii nowożytnej. Jednakże
faktyczna integracja interesów kapitalistów na całym świecie prawdopodobnie
osiągnęła dziś poziom o wiele większy niż w szczytowym okresie globalizacyjnej
fali z 19. wieku.
To
jeden z elementów teorii globalnych stadiów kapitalizmu, który należy
uznać za szczególnie ważny, nawet jeśli może on być zbyt przesadnie
akcentowany. System(-)świat osiągnął dziś punkt rozwoju, w którym istnieje
zarówno stary międzypaństwowy system oparty na interesach osobnych,
narodowych grup kapitalistycznych, jak i szereg nowych instytucji reprezentujących
interesy kapitalistów na arenie globalnej. Potencjały obydwu tych reżimów
są porównywalne. W tym sensie stary system międzypaństwowy współistnieje
dziś z bardziej zglobalizowanym i umiędzynarodowionym systemem gospodarki
światowej, powołany do życia około dwóch dekad temu w ramach neoliberalnej
globalizacji ekonomicznej. W tym świetle poszczególne kraje można rozpatrywać
jako posiadające wpływowe klasy rządzące lub ugrupowania kapitalistów,
którzy są sprzymierzeni z międzynarodowymi elitami kapitałowymi. Najważniejsze
pytanie to, czy nowy poziom ponadnarodowej integracji klas tego rodzaju
będzie wystarczająco silny, aby zapobiec transformacji rywalizacji między
państwami o zdobycie pozycji światowego hegemona w otwartą wojnę, tak
jak to miało zawsze miejsce w przeszłości, gdy rządzący hegemon (taki
jak Stany Zjednoczone) wkraczał w fazę swojego zmierzchu (Chase-Dunn
i Podobnik, 1995).
Neoliberalizm
rozpoczął się wraz z atakiem Reagana i Thatcher na ideę państwa dobrobytu
i związki zawodowe. Wkrótce, po upadku Związku Sowieckiego, przybrał
on postać Programów Dostosowań Strukturalnych Międzynarodowego Funduszu
Walutowego i triumfalizmu ideologii globalizacji korporacyjnej. W polityce
zagranicznej Stanów Zjednoczonych znalazł on wyraz w postaci akcentowania
idei "szerzenia demokracji" na peryferiach i pół-peryferiach. Zamiast
wspierania dyktatur wojskowych w Ameryce Łacińskiej, rozpoczęto koordynację
działań CIA i amerykańskiego Narodowego Funduszu Wspierania Demokracji
(National Endowment for Democracy) w celu promowania instytucji wyborczych
w Ameryce Łacińskiej i innych obszarach pół-peryferyjnych i peryferyjnych.
William I. Robinson (1994) oraz Barry Gills i in. (1993) zwrócili uwagę,
że tego typu "demokrację małej intensywności" propagowaną przez globalne
i narodowe elity neoliberalne można zrozumieć o wiele łatwiej, gdy określi
się ją jako formę sprawowania władzy ze strony elit, które koordynują
proces rywalizacji wyborczej i samorządności stanowiący legitymizację
aparatu władzy oraz unieważniający bardziej radykalne alternatywy polityczne,
które mogą podważać zdolność tych pierwszych do skutecznego utrzymywania
przywilejów materialnych i władzy dzięki eksploatacji robotników i chłopów.
Robinson argumentuje w przekonujący sposób, że "poliarchia" oraz propagowanie
demokracji to polityczne formacje, które najlepiej odpowiadają globalnej
i neoliberalnej gospodarce światowej, w której kapitał może swobodnie
generować akumulację w oparciu o zyskowność poszczególnych przedsięwzięć.
Gills ze współautorami (1993) wykazał, że demokracja małej intensywności
jest formą sprzyjającą narzucanie neoliberalnych programów gospodarczych,
czyli liberalizacji, urynkowienia oraz prywatyzacji - trzech filarów
konsensu waszyngtońskiego.
Pogląd,
że globalizacja kapitalistyczna następowała falami, i że po tego typu
falach integracji zachodziły okresy oporu przed nią, ma poważne implikacje
dla myślenia o przyszłości świata. Globalizacja kapitalistyczna w dziewiętnastym
wieku prowadziła do wzrostu zarówno nierówności w obrębie poszczególnych
krajów, jak i na arenie międzynarodowej (O'Rourke i Williamson, 2000).
Podobnie było w wieku dwudziestym. Kraje i społeczności, które znalazły
się poza "belle epoque" próbowały bądź mobilizować środki w celu sprzeciwienia
się hegemonowi, bądź zagwarantować sobie neutralność i niezaangażowanie
- czasami wybierały obydwie te strategie. Protesty przeciwko globalizacji
pojawiły się poza rdzeniem w postaci demonstracji przeciwko MFW w latach
80. 20 wieku. Poszczególne ponadnarodowe ruchy społeczne, które uczestniczyły
w protestach w 1999 roku w Seattle zwróciły uwagę na sprzeciwy wobec
globalizacji opinii publicznej krajów "centralnych". Ruchy te rozwijały
się dalej i następowała ich ekspansja pomimo początkowego kryzysu spowodowanego
atakami terrorystycznymi w Nowym Jorku i Waszyngtonie w 2001 roku (Podobnik,
2003). Obecne demonstracje antywojenne na całym świecie, skierowane
przeciwko "wojnie zapobiegawczej" administracji Busha w Iraku, przyciągnęły
wiele ruchów właśnie tego typu. Dzięki nim możliwe się stało również
pozyskanie nowych zwolenników. Niektóre międzynarodowe ruchy społeczne
borykają się z trudnościami związanymi z niemożliwością stworzenia sojuszy
i podjęcia wspólnych działań. Idea rozwoju pół-peryferii zakłada, że
ze strony ustrojów socjalistycznych dochodzących do władzy w tamtym
regionach nastąpi wsparcie dla bardziej demokratycznych instytucji w
porządku globalnym. Tak się stało w Brazylii, gdzie nowy rząd robotniczy
mocno wspiera ruch na rzecz globalnej sprawiedliwości społecznej.
Mamy
do czynienia z wyraźnym napięciem między z jednej strony zwolennikami
de-globalizacji i wycofania się z globalnej gospodarki kapitalistycznej
oraz budowy silniejszych, opartych na większej współpracy i autonomii
stosunków społecznych na peryferiach i w regionach pół-peryferyjnych
(por. na przykład Bello, 2003; Amin, 1998), oraz tymi, którzy starają
się zdobyć poparcie dla nowych lub zreformowanych instytucji demokratycznego
ogólnoświatowego rządu. Jednak tak naprawdę strategie te znakomicie
się uzupełniają i z ich wzajemnego wsparcia może wyniknąć wiele korzyści.
Poszukiwanie autonomii i niezależności wydaje się rozsądną reakcją na
wyzysk. Jednakże jest mało prawdopodobne, żeby w dłuższej perspektywie
postawa ta miała doprowadzić do rozwiązania problemów ludzkości. Jednym
z największych wyzwań w dwudziestym pierwszym wieku będzie budowa demokratycznej
i racjonalnie zarządzanej kolektywnie globalnej wspólnoty. Teoria systemów-światów
może się okazać tu znaczącą inspiracją.
Intensyfikacja
integracji gospodarczej dokonującej się ponad granicami państw i niezależnie
od nich, w tym globalny obieg finansowy, wymaga odpowiednich ponadnarodowych
inicjatyw społecznych i politycznych. Ruchy społeczne wydają się znakomicie
pełnić rolę zwiastunów takich inicjatyw. Jak zauważył Barry Gills, "jeśli
dzisiaj mamy już do czynienia
z rzeczywiście globalnym systemem ekonomicznym
opartym na swobodnym przepływie kapitału, istnieje również obiektywna
i logiczna konieczność wypracowania nowych form globalnego porządku
politycznego, który tenże system gospodarczy mógłby wspierać" (Gills,
2002, 160). Podstawowe pytania dotyczą tego, w jaki sposób dojdzie do
stworzenia tego typu nowej globalnej architektury politycznej oraz czyje
interesy będzie ona reprezentowała - globalnych elit czy globalnej większości
mieszkańców naszej planety. Nawet jeśli wiele rządów i partii politycznych
zdaje się owładniętych dogmatami neoliberalizmu, nowe ruchy społeczne
okazują się bardziej elastyczne i lepiej przygotowane do tego, aby zasypać
przepaść między domenami narodową i globalną. Neoliberalną globalizację
można rozumieć wręcz jako nieświadomego katalizatora nowych ruchów społecznych
na skalę globalną właśnie z tego powodu, że neoliberalne elity i rządy
znacznie ograniczają możliwość rządów i tradycyjnych partii politycznych
do realizowania istotnych przemian demokratycznych i programów sprawiedliwości
społecznej. Toksyczne skutki neoliberalizmu są tak dotkliwe i rozległe,
że prowadzi on do mobilizacji grup społecznych w celu obrony własnych
interesów (Gills, 2000). Stąd, nowa ekonomia polityczna globalizacji
neoliberalnej prowadzi do wykształcenia się licznych grup oporu, a także
sugeruje im obiektywne cele, które powinny one osiągnąć oraz pokazuje
materialne uwarunkowania, dzięki którym mogłoby dojść do zjednoczenia
tych ruchów na poziomie globalnym. W ten sposób globalizacja kapitalistycznej
ekonomii prowadzi bezpośrednio do globalizacji politycznego aktywizmu.
Fakt,
że nowe globalne ruchy społecznego oporu są kierowane głównie z Południa,
to znaczy z peryferii czy pół-peryferii światowych. Tego typu układ
sił społecznych jest odbiciem faktu, że większość osiągnięć neoliberalnej
globalizacji gospodarczej dokonało się na koszt Południa i jego biednej
lub robotniczej większości. Narodziny nowych środków globalnej komunikacji
umożliwiły nie tylko ekspansję globalnego kapitału, ale też intensyfikację
globalnej solidarności między siłami oporu. Ten ostatni proces możemy
nazwać "globalizacją sprzeciwu". W przypadku, gdy tak wiele grup społecznych
działa i komunikuje się wspólnie, nawet fizycznie, naturalne jest, że
globalne ruchy solidarności będą dążyć do realizacji polityki, która
nie tylko akcentuje "partycypację", aktywne uczestnictwo, ale też jest
znacznie bardziej "inkluzywna", niż miało to miejsce kiedykolwiek wcześniej.
Cechy
te okazują się nie do przecenienia w przypadku mobilizacji jak największej
ilości ruchów społecznych na całym świecie przeciwko globalizacji neoliberalnej
oraz, w opoce po 11 września, przeciwko wojnie. Sprzeciw wobec korporacyjnej
kontroli globalnej gospodarki i globalizacji to jeden z najczęstszych
motywów jednoczących poszczególne społecznej inicjatywy oporu (Broad,
2002, 3). Jednakże ruchy te posiadają również pozytywne elementy, związane
głównie z przebudową polityki opartej na motywacji ludowej, partycypacji,
demokracji, decentralizacji i autonomii. Jednocześnie starają się one
tworzyć mosty i pobudzać solidarność.
Z
najbardziej istotnych walorów nowych globalnych społecznych ruchów oporu
należałoby wymienić walkę bez użycia przemocy, nastawienie na demokrację
i sprawiedliwość społeczną, inkluzywizm, świeckość (w sensie opozycji
do fundamentalizmu religijnego), pokój (propagowany przeciwko użyciu
przemocy w sprawach na arenie międzynarodowej), solidarność (przeciwieństwo
lokalizmu, zaściankowości i zawężonego nacjonalizmu czy szowinizmu)
oraz równość (w tym sprzeciw wobec patriarchalizmu i opresji kobiet,
a także niezgoda na dyskryminację opartą na różnicach klasowych, kastowych
i etnicznych).
Nowe
ruchy różnią się pod wieloma istotnymi względami od tych, które pojawiały
się w poprzednich falach oporu w stosunku do kolonializmu i imperializmu
z poprzedniego wieku. W przeciwieństwie do tradycyjnych, zbrojnych sił
rewolucyjnych, które były nastawione przede wszystkim na przejęcie władzy
w danym kraju, oraz tradycyjnych partii lewicowych, posiadających zwykle
typową dyscyplinę hierarchiczną i jedną ideologię, nowe ruchy nie starają
się dokonać zbrojnej rewolucji ani przejąć aparatu władzy. Mamy tu do
czynienia z o wiele bardziej złożonym wzorcem idei i organizacji, a
także na przykład otwarciem na uczestnictwo kobiet i innych grup, które
poprzednio były marginalizowane. Różnorodność i najczęściej żywiołowa
natura wszystkich tych ruchów połączona z autonomią sprawiają, że na
pierwszy rzut oka mogą się one wydawać kiepsko zorganizowane. Jednakże
ich przedstawiciele znakomicie zdają sobie sprawę z takiego stanu rzeczy.
Nie podejmują działań zmierzających do unifikacji w oparciu o jedną
ideologię (nawet na bardzo ogólnym poziomie, na przykład anty-kapitalizmu),
organizację czy partię. Ich głównym celem jest dzisiaj raczej nastawienie
na stworzenie nowej przestrzeni politycznej, na poziomach narodowym,
regionalnym i globalnym, dzięki której mogłoby dojść do spotkania wielu
podobnych grup i wzajemnej wymiany doświadczeń w działaniu i sprzeciwie,
a także nieraz i planowania wspólnych akcji opartych na wypracowanej
zgodzie. Właśnie za takim podejściem opowiada się nieustannie Światowe
Forum Społeczne, które w styczniu 2003 roku zgromadziło się po raz trzeci
w Porto Alegre. Wzywa ono do otwartych i pluralistycznych inicjatyw,
które mają prowadzić sprzeciw, organizować się i zgłaszać propozycje
działań z uwzględnieniem panującej tu wielości i różnorodności (WSF
International Council, 2003 - publikacja Międzynarodowej Rady Światowego
Forum Społecznego). Ruchy społeczne z całego świata, które spotykają
się w ramach ŚFS są odzwierciedleniem bardzo pojemnej formuły nowych
społecznych ruchów oporu. Grupy te oznajmiły w Porto Alegre w 2003 roku,
że "walczą o sprawiedliwość społeczną, obywatelstwo, demokrację partycypacyjną,
powszechne prawa człowieka oraz o prawa do samostanowienia ludzi na
temat własnej przyszłości" (WSF, 2003).
Jak
na razie główną cechą nowych społecznych ruchów oporu działających na
poziomie globalnym jest orientacja na protesty, edukację powszechną
i tworzenie sieci współpracy. Protesty globalne zapoczątkowane w Seattle
w listopadzie 1999 roku, które następnie przeniosły się do Waszyngtonu,
Pragi, Davos, Porto Alegre, Quebeku, Genui, Sydney i Florencji sprawiły,
że to, co niewidzialne stało się widoczne - ujawniły istnienie doniosłych
relacji społeczno-politycznych leżących u podstaw techniki procesów
podejmowania decyzji w organizacjach elitarnych sterujących globalną
gospodarką. Było to najważniejsze osiągnięcie tych ruchów. W okresie
po 11 września i w obliczu amerykańskiej inwazji na Irak, grupy te nastawiły
się przede wszystkim na organizowanie demonstracji antywojennych - z
milionem uczestników we Florencji pod koniec 2002 roku, 100.000 protestujących
w Porto Alegre w styczniu 2003, oraz w postaci koordynacji w lutym 2003
roku największych w historii wystąpień antywojennych, które odbyły się
w kilku miastach na świecie równocześnie, w tym w Londynie - z około
2 milionami uczestników.
Jednakże
pomimo wszystkich tych istotnych osiągnięć i niezwykłego impetu, dzięki
któremu doszło do rozbudowy istniejących sieci oraz większej mobilizacji,
członkowie ruchów przejawiają sporo samokrytycyzmu i troski o konieczność
wejścia w nowy etap rozwoju ich sprawy, jeśli ich starania mają się
zakończyć sukcesem w dłuższej perspektywie. Krytycy tych ruchów wskazują,
że brakuje im konkretnych celów i spójnej platformy działania, oraz
że niejasna pozostaje przyjmowana taktyka i strategia. Słabości nowych
form oporu są oznaką braku istnienia spajającej ideologii, struktury
organizacyjnej oraz wspólnego politycznego programu oraz strategii umożliwiającej
jego realizację. Wielka różnorodność ruchów stanowi wytłumaczenie braku
"spójności" i wskazuje na rozsądną taktykę nie tworzenia przedwcześnie
projektów unifikacji na siłę. Jednakże świadomość tego nie usuwa to
obaw, że tak wielka heterogeniczność może skutkować istotną słabością
i znacznym ograniczeniem podejmowanych działań.
Najdonioślejsze
pytanie teoretyczne i praktyczne, które stoi przed nowymi ruchami społecznymi
globalnego oporu dotyczy zdolności wystąpienia w roli "anty-hegemonicznego"
bloku na arenie globalnej polityki i doprowadzenia do istotnych przemian
systemu globalnego. Czy uda im się przezwyciężyć polityczne słabości
typowe dla tak pojemnych inicjatyw, tak aby możliwe się stało wypracowanie
bardziej spójnej organizacji, programu i działań? Czy potrafią wykroczyć
poza początkową fazę protestu, edukacji i budowania sieci współpracy
i rozpocząć kształtowanie bardziej uporządkowanych struktur organizacyjnych,
dzięki którym będą mogły stać się formalnymi partnerami w "negocjacjach"
z neoliberalnymi strukturami władzy w celu wymuszenia na nich kompromisu
na rzecz popularnych roszczeń? Ważne jest, aby najnowsza fala oporu
przeciwko kapitalistycznej globalizacji zachowała swój rozmach i była
wciąż zdolna do działań i budowania globalnej solidarności w celu osiągnięcia
konkretnych celów politycznych. Siła tych ruchów polega na ich różnorodności
oraz akcentowaniu partycypacji, inkluzywności oraz autonomii. Jednocześnie
jednak cechy te prowadzą teraz do poważnych wyzwań, z którymi globalne
ruchy będą musiały się zmierzyć, aby uporać się z problemem politycznej
reprezentacji i organizacji nowej globalnej polityki oporu.
Bibliografia
Algaze,
Guillermo 1993 The Uruk World-System. Chicago: University of Chicago
Press.
Amin,
Samir 1997 Capitalism in an Age of Globalization. London: Zed Books.
Arrighi,
Giovanni 1994 The Long Twentieth Century London: Verso.
Arrighi,
Giovanni, Terence K. Hopkins and Immanuel Wallerstein. 1989. Antisystemic
Movements. London and New York: Verso.
Arrighi,
Giovanni and Beverly Silver 1999 Chaos and Governance in the Modern
World-System: Comparing Hegemonic Transitions. Minneapolis: University
of Minnesota Press.
Bairoch,
Paul 1996 "Globalization
Myths and Realities: One Century of External Trade and Foreign Investment",
in Robert Boyer and Daniel Drache (eds.)
, States Against Markets: The Limits of Globalization, London: Routledge.
Bello,
Walden 2001 The Future in the Balance: Essays on Globalization and Resistance.
Oakland, CA: Food First Books.
-----------
2003 Deglobalization.
Blanton,
Richard and Gary Feinman 1984 The Mesoamerican world-system" American
Anthropologist 86,3:673-682.
Bonacich,
Edna and Richard Appelbaum 2000 Behind the Label. Berkeley: University
of California Press.
Bornschier,
Volker and Christopher Chase-Dunn (eds.)
2000 The Future of Global Conflict. London: Sage
Boswell,
Terry and Christopher Chase-Dunn 2000 The Spiral of Capitalism and Socialism:
Toward Global Democracy. Boulder:
Lynne Rienner.
Broad,
Robin (ed.) 2002 Global Backlash: Citizen Initiatives for a Just World,
Lanham, MD: Rowman and Littlefield.
Chase-Dunn,
Christopher 1998 Global Formation: Structures of the World-Economy (2nd
ed.) Lanham, MD: Rowman and Littlefield.
Chase-Dunn,
Christopher 1999 Globalization: a world-systems perspective,"
Journal of World-Systems Research 5,2: 187-216 (Summer) http://csf.colorado.edu/jwsr/archive/vol5/vol5-number2/html/chase-dunn/index.shtml
Chase-Dunn,
Christopher 2002 "Globalization from below: toward a collectively
rational and democratic global commonwealth" Annals of the American
Academy of Political and Social Science Volume 581 (May).
Chase-Dunn,
Christopher and Bruce Podobnik, "The next world war: world-system
cycles and trends," Journal of World-Systems Research 1:6, 1995.
http://jwsr.ucr.edu/archive/vol1/v1_n6.php.
Tłumaczenie hiszpańskie: w: John Saxe-Fernandez (Coordinator) Globalizacion:
Critica de un paradigma. Mexico, D.F.: Instituto de Investigaciones
Economicas, UNAM, 1997.
Chase-Dunn,
Christopher and Thomas D. Hall 1997 Rise and Demise: Comparing World-Systems.
Boulder, CO: Westview
Chase-Dunn,
Christopher and Thomas D. Hall, 1998 "World-Systems in North America:
Networks, Rise and Fall and Pulsations of Trade in Stateless Systems,"
American Indian Culture and Research Journal 22,1:23-72.
Chase-Dunn,
Christopher and Kelly M. Mann 1998 The Wintu and Their Neighbors: A Very Small World-System in Northern California.
Tucson: University of Arizona Press.
Chase-Dunn,
Christopher, Yukio Kawano and Benjamin D. Brewer 2000 Trade globalization
since 1795: waves of integration in the world-system" American Sociological
Review 65,1: 77-95.
Chase-Dunn,
Christopher and Susan Manning, 2002 "City systems and world-systems:
four millennia of city growth and decline," Cross-Cultural Research
36, 4 (November).
Chase-Dunn,
Christopher, Rebecca Giem, Andrew Jorgenson, Thomas Reifer and John
Rogers, 2003 "The Trajectory of the United States in the World-System:
A Quantitative Reflection" IROWS
Working Paper # 8. http://irows.ucr.edu/papers/irows8/irows8.htm
Davis,
Mike 2002 Late Victorian Holocausts. London: Verso.
Denemark,
Robert, Friedman, Jonathan, Gills, Barry K., and Modelski, George (eds) 2000, World
System History London: Routledge.
Ekholm,
Kasja and Jonathan Friedman 1982 Capital imperialism and exploitation
in the ancient world-systems" Review 6,1: 87-110.
Frank,
Andre Gunder 1998 Reorient. Berkeley: University of California Press
Gills,
Barry K. (ed) 2000 Globalization
and the Politics of Resistance. New York: St. Martin's Press
Gills,
B.K., 2002, Democratizing Globalization and Globalizing Democracy,
The Annals of American Political Science, 581, pp. 158-171
Gills,
Barry K. 2002, World System analysis, historical sociology and international
relations: the difference a hyphen makes'
in Stephen Hobden and
John Hobson (eds) Historical Sociology of International Relations, Cambridge
University Press, pp. 141-161.
Gills,
B, Rocamora, J, and Wsilson, R. (eds) Low Intensity Democracy: Political
Power in the new World Order, London, Pluto.
Gills,
Barry K. and Andre Gunder Frank, 1992,
World System Cycles, Crises, and hegemonic Shifts, 1700 BC to
1700 AD' Review 15 (4) : 621-87
Henige,
David P. 1970 Colonial Governors from the Fifteenth Century to the Present.
Madison, WI.: University of Wisconsin Press.
Kohl,
Phillip 1978 The world economy' in West Asia in the third millennium
B.C." Pp. 55-85 in M. Toddei (ed.) South Asian Archaeology, Naples:
Institute Universitario Orientale.
McMichael,
Philip 2000 Development and Social Change: A Global Perspective. Thousand
Oaks, CA: Pine Forge Press.
Meyer,
John W., John Boli, George M. Thomas and Francisco Ramirez 1997 World
society and the nation state" American Journal of Sociology 103:144-81.
Modelski,
George and William R. Thompson 1996 Leading Sectors and World Powers:
the Coevolution of Global Politics and World Economics. Columbia: University
of South Carolina Press.
Murphy,
Craig 1994 International Organization and Industrial Change: Global
Governance since 1850. New York: Oxford.
O'Rourke,
Kevin H and Jeffrey G. Williamson 2000 Globalization and History: The
Evolution of a 19th Century Atlantic Economy. Cambridge, MA.: MIT Press.
Peregrine,
Peter 1992 Mississippian Evolution: A World-Systems Perspective. Monographs
in World Archaeology, No. 9. Madison, WI. Prehistory Press.
Podobnik,
Bruce 2002 The Globalization Protest Movement: An Analysis of Broad
Trends and the Impact of Sept. 11," American Sociological Association
Meeting, Chicago, IL.
Robinson,
William I 1994 Promoting Polyarchy.
Cambridge: Cambridge University Press.
Robinson,
William I. and Jerry Harris. 2000. Toward a Global Ruling Class? Globalization
and the Transnational Capitalist Class," Science & Society 64(1):
11-54
Ross,
Robert and Kent Trachte 1990 Global Capitalism: The New Leviathan. Albany:
State University of New York Press.
Sassen,
Saskia. 1991. Global Cities. Princeton: Princeton University Press.
Shannon,
Thomas R. 1996 An Introduction to the World-System Perspective Boulder,
CO.: Westview.
Silver,
Beverly 1995 "World-Scale Patterns of Labor-Capital Conflict: Labor
Unrest, Long Waves & Cycles of Hegemony." Review 18,1:53.
Sklair,
Leslie. 2001. The Transnational Capitalist Class. Malden, MA: Blackwell
Publishers.
Stevis,
Dmitris and Terry Boswell 1997 Labor: from national resistance to international
politics." New Political Economy 2,1: 93-104.
Stein,
Gil J. 1999 Rethinking World-Systems: Diasporas, Colonies and Interaction
in Uruk Mesopotamia. Tucson: University of Arizona Press.
Suter,
Christian 1992 Debt Cycles in the World Economy: Foreign Loans, Financial
Crises and Debt Settlements, 1820-1987. Boulder, CO: Westview.
World
Social Forum, Call of the Social Movements' Porto Alegre, Brazil, January
27, 2003, online at: http://www.focusweb.org
Taylor,
Peter J. 1996 The Way the Modern World Works: World Hegemony to World
Impasse. New York: Wiley
Tilly,
Charles 1995 Globalization threatens labor's rights" International
Labor and Working-Class History 47:1-23.
Van
der Pijl, Kees. 1984. The Making of an Atlantic Ruling Class. London:
Verso.
Von
Wehrlof, Claudia 2000 'Globalization' and the permanent' process of
primitive accumulation': the example of the MAI, the Multilateral Agreement
on Investment." Journal of World-Systems Research 6,3:728-747 Fall/Winter.
http://jwsr.ucr.edu/archive/vol6/number3/pdf/jwsr-v6n3-werlof.pdf
Wagar,
W. Warren 1992 A Short History of the Future. Chicago: University of
Chicago Press.
---------1996
Toward a praxis of world integration." Journal of World-Systems
Research 2,2 http://jwsr.ucr.edu/archive/vol2/v2_n2.php
Wallerstein,
Immanuel 1998 Utopistics. New York: New Press.
Wallerstein,
Immanuel 2000 The Essential Wallerstein. New York: New Press.
Wilcox,
David 1986 A historical analysis of the problem of Southwest-Mesoamerican
connections" Pp. 9-44 in
Frances
J. Mathien and Randall H. McGuire (eds) Ripples in the Chichimec Sea.
Carbondale,IL: Southern Illinois University Press.
Przypisy
[1]
Oto definicja podana przez Charlesa Tilly'ego (1995,1-2): globalizacja
to "wzrost zasięgu geograficznego istotnych lokalnie relacji społecznych,
oznaczającego przeniesienie znacznej ilości wszystkich interakcji na
skalę międzynarodową czy transkontynentalną". W tym sensie globalizacja
staje się globalna (to znaczy obejmująca całą planetę), tylko wtedy,
gdy pojawią się sieci transportowe łączące ze sobą poszczególne kontynenty.
Z drugiej strony skala globalna oznacza limit wzrostu, tak że ekspansja
może oznaczać już jedynie zacieśnianie się i intensyfikację rozległych
interakcji. Aktualna fala globalizacji oznacza zatem wzrost ilości interakcji
na dużą skalę w stosunku do sumy wszystkich interakcji. <powrót>
[2]
Jednak por. Chase-Dunn i Manning (2002), którzy twierdzą, że
narodziny" Europy miały miejsce w 12 wieku. <powrót>
[3]
Por. http://www.globalanthropology.com/ (strona obecnie nieaktywna;
prace Jonathana Friedmana, związane częściowo z projektem Global Anthropology,
można znaleźć pod adresem: http://www.tazi.net/JFriedman
- serwis przygotowany dla uczestników jego seminariów prowadzonych na
paryskiej Ecoles des Hautes Etudes en Sciences Sociales - uwaga moja:
MT). <powrót>
Tekst
wygłoszony na konferencji Critical Globalization Studies, University
of California, Santa Barbara, 2-4 maja 2003. Źródło podstawy przekładu:
http://irows.ucr.edu/papers/irows12/irows12.htm
<powrót>
|
|